wtorek, 1 listopada 2011

Jeszcze o pufce

Ostatni post "wrzucałam" na szybko i niewiele konkretów o "tęczowym siedzisku" napisałam. Dziś to nadrabiam. Planując jego wykonanie, chciałam aby było praktyczne. Dzieci niezbyt oszczędnie i nie specjalnie delikatnie traktują tego typu przybytki, więc ważne było aby nadawało się do prania w pralce.  Aby szybciej schło, istnieje możliwość oddzielenia wsadu od poszwy. Nie wszyłam zamka. Szukałam rozwiązania pozbawionego twardych elementów (nawet tych najmniejszych). Gdyby na przykład dziewczynka skoczyła na poduchę lub dynamicznie oparła główkę. Powstał otwór z boku pufy. Ukryłam go za kolorowym kołem pprzymocowanym z boku za pomocą rzepów. Może trochę prze kombinowałam, ale niech tam...;-)




U góry po prawej - sześciolatek testuje pufo-poduchę:-)


A w następnym poście o poduszeczce bordo (na zdjęciu) i dwóch nowych projektach w toku:-)

niedziela, 23 października 2011

Tęczowe siedzisko

Pod koniec września pisałam o motylkowych koszyczkach i projekcie wydziergania im pufy "do towarzystwa". Nieco więcej możecie przeczytać tutaj.
Projekt "poducha" skończony, teraz potrzebna tylko akceptacja dziewczynki. Liczę, że się spodoba;-)

Efekt końcowy. Pufa w jesiennym towarzystwie.


Użyłam nici pozostałych z poprzednich projektów. Zależało mi na podobnej strukturze i grubości.


Tutaj w trakcie dziergania - części wykonane szydełkiem.

środa, 12 października 2011

Kremowe czapy

Pod koniec ubiegło rocznej zimy otrzymałam kremową wełnę na czapkę. Ale ponieważ zima miała się już wyraźnie ku końcowi, zlecenie przeszło na nowy sezon. Wełna jest włóknem o szczególnych właściwościach. Ciepła, naturalna lecz niestety dość sztywna (szczególnie grubsze sploty). Postanowiłam wykonać coś niezwykle prostego ale jednocześnie nie do końca standardowego. Jedna czapka - dwa warianty.


Dla porównania poniżej możecie zobaczyć czapkę wydzierganą z akrylu. Zdecydowanie miększy rodzaj włókna. Cieńszy, na pewno mniej ciepły i szybciej ulegający zniszczeniu. Mimo to lubię tę czapulkę bardzo:-)