Zamówiłam sobie u Pauli czerwoną bransoletkę do wcześniej kupionego pierścionka. Dotarła szybciutko, już w ubiegły piątek. Paula dorzuciła mi w prezencie śliczne kolczyki:-). Dziękuję Kochana!
Teraz nieodwołalnie będę musiała przekłuć sobie uszy. Tak, tak - nie mylicie się - nie mam przekłutych uszu. To jedna z moich traum. Kolczyki potraktowałam jak wyzwanie. Trzymajcie więc kciuki!
Bransoletka od Five Fingers przypomniała mi ile jest w sieci cudownych, małych sklepików z rękodziełami. Chciałabym Was do niektórych zaprosić:
- Agnetha Home - cudowne szklane pudełka i lampiony
- Llooki - przepięknie uszyte ozdoby
- Hand made by Olga - przepięknie wydziergane rzeczy
- Five Fingers - wspomniana już na początku tego posta, ręcznie wykonana biżuteria
- A jeśli poszukujecie ciekawych dodatków do wnętrza, to zajrzyjcie do Laurentino.
- Tutaj znajdziecie Czary z Drewna:-)
To oczywiście tylko mała próbka spośród wielu zakątków w sieci. Nadal bedę poszukiwać i postaram się z Wami tymi znaleziskami dzielić.






