O tegorocznym bożonarodzeniowym, szkolnym kiermaszu dowiedziałam się na kilka dni przed. Zupełnie nieprzygotowana i mocno w ubiegłym tygodniu zajęta, zrobiłam tylko dwa zimowe kubeczki w sweterkach. Powstawały w dość gorączkowym tempie i niecodziennych okolicznościach.
Cieszę się, że szybko znalazły nabywców. Szkoda, że każdy znalazł osobny dom. Mam nadzieję, że ich nowi właściciele polubią je.
My z kiermaszu przynieśliśmy sporo cudów. Jest domek z piernika, drewniana zakładka, decoupage'owe kolczyki, Mikołaj z pnia drzewa i kilka ręcznie robionych ozdób choinkowych. Ja nabyłam za 1 zł książkę Olgi Tokarczuk, z czego jestem bardzo zadowolona:-). Kiedy znajdę czas postaram się wszystkie te skarby sfotografować i Wam pokazać.
Tak, wiem, że kubeczki odrobinę już się przejadły, dlatego w następnym poście postaram się o nieco inną tematykę:-)