Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szydełko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szydełko. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 31 sierpnia 2014

Renowacja

Znalazłam w szufladzie bawełniane spodnie od pidżamy. W pierwszym odruchu chciałam je wyrzucić, ale już chwile potem odezwał się we mnie duch ekologa, który nadaje drugie życie wysłużonym przedmiotom. Wyprułam starą gumkę, obcięłam zużyte fragmenty materiału. Ręcznie "obrzuciłam" i zrobiłam zakładkę na trok. Igłą i bawełną obszyłam wszystkie główne otwory spodni, przygotowując je w ten sposób do ostatniej fazy działania. Potem do akcji wkroczyło szydełko i resztka białej bawełny. Wykończyłam nogawki i pas najprostrzym ściegiem. Na końcu powstał sznurek, który przewkekłam przez wcześniej przygotowaną zakładkę. Efekt możecie zobaczyć poniżej. Jestem pewna, że odrestaurowane spodnie posłużą mi jeszcze kilka lat.





niedziela, 22 września 2013

Złocista

Praca nad nią trwała niesamowicie długo! Złożyło się na to kilka faktów, o których nie warto się rozpisywać. Ważne, że w końcu powstała. Będą też zdjęcia na modelce/zleceniodawczyni, ale na nie muszę niestety jeszcze jakiś czas poczekać.





Nić "koral10" z Ariadny. 
Wzór z "Dziewiarskiego ABC", Clarie Crompton. 
Druty 2.0mm, tradycyjne. 
Wykończenie szydełkiem 2,0mm.

czwartek, 4 lipca 2013

Kosz na pranie?

Mam taką "fobię", że lubię wkładać do szaf uprasowane rzeczy. Trudno mi jest pominąć ten krok, dlatego zwykle gromadzę spore ilości upranych rzeczy, które czekają na "chwilę z żelazkiem".
To właśnie miał być kosz na świeże pranie. Niestety brak doświadczenia w szydełkowaniu wielkogabarytowym zemścił się. Nazywam więc rezultat  zmagań efektem eksperymentowania. Mimo, że taki niedoskonały (a może właśnie dlatego), zawładnął moim sercem i będzie mi służył do przechowywania końcówek włóczek. Lubię kiedy przestrzeń wokół się porządkuje. To daje poczucie bezpieczeństwa. 
Tymczasem w wolnej chwili zabieram się za kosz na pranie.





poniedziałek, 3 czerwca 2013

Pierwszy "gigant"!

Obiecywałam, zapewniałam i nie dotrzymałam:-(. 
Pierwszy projekt na gigantach wykonany, ale nie wykończony. Planuje bowiem bezpieczne zamknięcie koszyczka. Wymaga to pewnych przemyśleń, dlatego odłożyłam ten problem na potem. Tymczasem dumnie przedstawiam: koszyk letni, wykonany na szydełku nr 12!




wtorek, 26 lutego 2013

Oswojona plucha

Nadchodzi ten czas w roku, którego niezaprzeczalnie nie lubię. Topniejący śnieg, przykryte szarością niebo, utrzymujący się jeszcze chłód i wszechobecne błoto.
Konsekwencją, zniechęcającej do spacerów aury, są pomysły na ozdobienie chłopięcych kaloszy tak, aby te przypadły do gustu dziewczynce;-)



środa, 20 lutego 2013

Dywaniki

Były już pledy, poduszki, kubaskowe sweterki oraz abażury. Dzisiaj kolejna odsłona dzierganych domowych dekoracji. Co powiecie na robione szydełkiem i na drutach dywaniki? Jak dla mnie bomba! Myślę o kupnie grubych drutów i ogromnego szydełka:-D.

Te okrągłe poduszki to osobny temat do zachwytów;-).



czwartek, 14 lutego 2013

Have a nice day:-)

Właściwie każdy dzień jest dobry by obdarowywać uśmiechem i życzliwym słowem, dlaczego więc nie dziś?

Miłego dnia Wam życzę!

A temat udoskonalenia warsztatu szydełkowego ciągle na topie;-).

poniedziałek, 11 lutego 2013

Vanessa Montoro


Zawsze podziwiałam ludzi, którzy swoją pasję przekuli w zawód. Jedną z takich osób jest Vanessa Montoro, brazylijska projektantka tworząca modowe dzieła sztuki przy użyciu szydełka. Przeczytałam w jakimś artykule, że tworzy w stylu vintage. Czy ja wiem? Niektóre suknie nawiązują może do babcinych fasonów, ale wiele prezentuje odważny, modernistyczny look. 

https://www.facebook.com/pages/Vanessa-Montoro/120207704749874


Dzianiny, które proponuje Vanessa są zniewalająco piękne i niezwykle misterne. Tworzy w oparciu o naturalne nici (wełna, jedwab), barwione tradycyjnymi, ekologicznymi barwnikami. Pomyśleć, że jej firma powstała dopiero jakieś pięć lat temu. 

Trudno jest  ogarnąć w dzisiejszych czasach obowiązujące fashion trendy bez konsultacji stylisty. Aby więc zupełnie nie zostać w tyle, skaczę  czasami po modowych blogach, przeglądam kolorowe czasopisma... Nie okłamuję się jednak, zdecydowanie nie zaliczam się do kobiet modnie ubranych. Oprócz małych modyfikacji, od lat trzymam się utartych ścieżek. Mimo zamiłowania do klasyki lubię czasami nieco zaszaleć. Często noszę też własnoręcznie zrobione rzeczy. Zdarza się, że obce osoby pytają o ich pochodzenie. To naprawdę miłe:-)

Jak już wcześniej wspominałam, dopiero niedawno wzięłam do ręki szydełko. Marzę o wydzierganiu choć jednej szydełkowej sukienki. Na pewno nie dorówna w najmniejszym procencie sukniom Vanessy, ale będzie moja i na pewno ją włożę (...chyba, że nie będzie się nadawała;-/...).

Zapraszam do zajrzenia na stronę http://www.vanessamontoro.com.br/. Delektujcie się!

czwartek, 17 stycznia 2013

Helen Rodel

Czy z dziergania można zrobić sztukę? Oczywiście!
Niezwykle budujące jest to, że coraz więcej projektantów promuje i tworzy hand made. Do tej grupy należy 29-letnia Brazylijka - Helen Rodel.
Helen postawiła na żmudną, rzemieślniczą twórczość. Na ubrania z duszą. Jej projekty są naprawdę niezwykłe. Designerka zaskakuje zarówno oryginalnymi fasonami, kolorem jak i fakturą swoich prac.



Zobaczcie jak pracuje i co wychodzi spod jej dłoni.



niedziela, 4 listopada 2012

Etui

Wspominałam już o ciepłym pokrowcu na moją komórkę? Oto i on. Wiele jest do poprawienia, ponieważ zrobiłam go na szydełku, a szydełkować dopiero się uczę. Mimo to lubię go:-)









środa, 3 października 2012

Futerał

Mój smartphone jest bezlitośnie poniewierany w mioch przepastnych torebkach i torbiszczach. Flizelinowa osłonka prawie doszczętnie uległa zniszczeniu wskutek tegoż procederu.
Wielkimi krokami zbliża się zima, więc postanowiłam wyprodukować mojej komórce ciepłe i bezpieczne ubranko:-) Prace trwają. Na razie tylko przygrywka. Takich włóczek używam i tak mniej-więcej będzie futerał wyglądał. Tęczowo, żeby rozjaśnić zimowe szarości:-)



niedziela, 18 grudnia 2011

Małe dodatki na świąteczne wieczory

Od dawna miałam zamiar wydziergać sobie bransoletkę. Zawsze była jakaś przeszkoda. Kiedy w ubiegłym tygodniu wreszcie udało mi się kupić bazę, bransoletka powstała w jeden wieczór. Do towarzystwa stworzyłam jej broszkę. Mam nadzieję wykorzystać ten duet podczas świąt.


niedziela, 6 listopada 2011

Kubaskowe sweterki

Przepiękna jest tegoroczna jesień! Pomimo bliskości zimy, nadal można wypić cieplą herbatkę na tarasie, balkonie lub w ogrodzie.

Ubrałam moje ulubione kubeczki w sweterki i teraz mogę się delektować gorącą kawką odrobinę dłużej. Nie parzę też sobie rąk o gorącą porcelanę. Nie będę ukrywać, że kubaskowe sweterki bardzo mi przypadły do gustu:-)


Gorący napój zdecydowanie dłużej pozostaje ciepły w odzianym kubeczku.

Nie udało mi się kupić czerwonej wełny, więc sweterki sa akrylowe.


Część spodnią wykonałam szydełkiem.

Będę je ubierała zimą, bo nie dość, ze są praktyczne, to bardzo mi się podobają:-)
Wiem, że obiecałam opisać podusię bordo i dwa rozpoczęte projekty, jednak kubaskowe sweterki okazały się obszerniejszym tematem niż zakładałam. W toku mam jeszcze kremowe getry i dzierganą tunikę.  Wygląda na to, że kolejka się wydłuża;-)

wtorek, 1 listopada 2011

Jeszcze o pufce

Ostatni post "wrzucałam" na szybko i niewiele konkretów o "tęczowym siedzisku" napisałam. Dziś to nadrabiam. Planując jego wykonanie, chciałam aby było praktyczne. Dzieci niezbyt oszczędnie i nie specjalnie delikatnie traktują tego typu przybytki, więc ważne było aby nadawało się do prania w pralce.  Aby szybciej schło, istnieje możliwość oddzielenia wsadu od poszwy. Nie wszyłam zamka. Szukałam rozwiązania pozbawionego twardych elementów (nawet tych najmniejszych). Gdyby na przykład dziewczynka skoczyła na poduchę lub dynamicznie oparła główkę. Powstał otwór z boku pufy. Ukryłam go za kolorowym kołem pprzymocowanym z boku za pomocą rzepów. Może trochę prze kombinowałam, ale niech tam...;-)




U góry po prawej - sześciolatek testuje pufo-poduchę:-)


A w następnym poście o poduszeczce bordo (na zdjęciu) i dwóch nowych projektach w toku:-)

niedziela, 23 października 2011

Tęczowe siedzisko

Pod koniec września pisałam o motylkowych koszyczkach i projekcie wydziergania im pufy "do towarzystwa". Nieco więcej możecie przeczytać tutaj.
Projekt "poducha" skończony, teraz potrzebna tylko akceptacja dziewczynki. Liczę, że się spodoba;-)

Efekt końcowy. Pufa w jesiennym towarzystwie.


Użyłam nici pozostałych z poprzednich projektów. Zależało mi na podobnej strukturze i grubości.


Tutaj w trakcie dziergania - części wykonane szydełkiem.

środa, 21 września 2011

W kolorach późnego lata

Podczas wakacji niewiele miałam czasu na dzierganie. W mojej głowie zaświtało trochę pomysłów na sezon zimowy, ale z relizacją zapewne będzie kiepsko. Zobaczymy.
Na razie przedstawiam szydełkiem stworzone korale. Idealne na poczatek jesieni:-)


środa, 27 lipca 2011

Perełka z maminego archiwum

Podczas ostatniej wizyty w moim rodzinnym domu, udało mi się odnaleźć pewną starą książkę. Pamiętam, że dawniej wpadała mi czasami w ręce, ale jakoś nie potrafiłam z niej korzystać. Moją domeną zawsze były druty. Szydełko traktowałam po macoszemu i nie do końca rozumiałam system pracy z nim. Poza tym iglice pozwalają podzielic uwagę pomiędzy dobrym filmem w telewizji, a robótką, na co przy szydełku już tak bezkarnie pozwolić sobie nie można...
Tak czy inaczej - wspomnianą książeczkę odkurzyłam, przejrzałam i mam zamiar z niej korzystać. Autorka, pani Teresa Otkałło, na pierwszych stronach uczy wykonania bazowych splotów, podaje podstawowe informacje, potrzebne by zacząć przygodę z szydełkiem. Potem otrzymujemy opis 150 różnych ściegów. W ostatnim rozdziale opisanych jest kilkanaście modeli dzianin możliwych do wykonania przy pomocy wcześniej opisanych wzorów.

Pozycję wydała Młodzieżowa Agencja Wydawnicza w 1988 roku. Tytuł "Ściegi szydełkowe". Książka kosztowała 360zł:-). Obecnie można ją kupić na różnych aukcjach internetowych (np. allegro czy świstak). Ceny oscylują od 5,00 do 12,00 zł.

czwartek, 21 lipca 2011

niedziela, 15 maja 2011

Zamówienie extra

Do piaskowego sweterka, który możecie zobzczyć tutaj, zażyczono sobie czapeczki. Zrobiłam co w mojej mocy i w moich zapasach włóczki:-)

A to sweterek - dla przypomnienia.