sobota, 25 czerwca 2011

Very important clothes

Wędrując ulicami Sztokholmu:-)

Szkoda, ze sklepy były zamknięte (święto narodowe), bo o takich zdobionych chodakach marzę do dzisiaj.
Nie pogardziłabym też sweterkiem lub parą wełnianych skarpetek, chociaż są bardzo komercyjne:-)

niedziela, 12 czerwca 2011

Marinkowa torebka

Najpierw kupiłam trampki. Później przypomniałam sobie o dawno zarzuconym projekcie uszycia białej torebki. Pomysł nagle ewoluował w mojej głowie na nieco "zmarynizowany".
Wykonanie trochę trwało, ponieważ nie posiadam maszyny do szycia i wszystko musiałam wykonać ręcznie. Pomimo odcisków i zniszczonych dłoni skończyłam:-)