Zima nadal mocno trzyma, chociaż w kalendarzu wiosna. Postanowiłam wspomóc siły natury i powrócić do rytuału wywoływania cieplejszej pory roku. Nie zrobiłam Marzanny, bo nie byłoby gdzie jej utopić (no, może byłoby, ale sporo miałabym przy tym zachodu i pewnie problemów z prawem;-D).
Wzięłam więc druty w dłoń i wydziergałam kubaskowe sweterki w wiosennych (moim zdaniem) barwach. Mam nadzieję, że pomogą i wiosna przydrepta jeszcze w tym tygodniu:-).
A Wy jak wywołujecie wiosnę?


