Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wędrówki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wędrówki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 20 września 2012

Ryskie i Wileńskie dziergalnicze zakamarki

Iwa niedawno wróciła z wakacyjnego wypadu do Rygi, o Wilno w drodze powrotnej zahaczając. Migawki z Ryskich i Wileńskich uliczek możecie zobaczyć poniżej.

RYGA



























WILNO







czwartek, 17 maja 2012

Górskim szlakiem

Od ubiegłego roku uprawiam nordic walking. Ostatnimi czasy zażarcie poszukiwałam odpowiedniego nakrycia głowy, kompatybilnego z tym sportem w chłodniejszej części roku. Niestety zdecydowanie zawiodłam się na sklepach sportowych.
koniec końców powstało dzieło własnych rąk:-) Czapka świetnie sprawdziła się na górskim szlaku, podczas ostatniej, majowej wyprawy. Wzór prosty (nazywany przez moją babcię "grubszym ryżem". Zwykły kwadrat zszyty i ściągnięty w górnej części. "Zaślepka" wykonana na szydełku półsłupkiem.

Fot. Maciej

niedziela, 20 listopada 2011

No women no art

Na poznańskich ulicach zagościły dzianiny Agaty Oleksiak. Artystka odwiedziła miasto w ramach festiwalu "No Women No Art". Dziś miałam okazję rzucić okiem na odziany przez nią samochód:-) Robi wrażenie.
Więcej informacji o artystce i festiwalu możecie znaleźć tutaj.

środa, 31 sierpnia 2011

Szlak Ginących Zawodów



Nasze wakacyjne ścieżki zaprowadziły nas do ciekawego miejsca w Kudowie Czermnej, do "Szlaku Ginących Zawodów". Nie jest to typowe muzeum. Raczej rodzaj skansenu z dodatkowymi atrakcjami.
Ekspozycja podzielona jest na pięć sektorów: Garncarstwo, Kowalstwo, Piekarstwo, Tkactwo oraz Mini Zoo.  Można obejrzeć zbiór wielu ciekawych eksponatów związanych z wyszczególnionymi zawodami. 



Mnie szczególnie zainteresowała chata z napisem "Robótki ręczne". Niestety, muszę z przykrością przyznać, że rozczarowałam się. Po całym domku rozrzucono chaotycznie  różnorodne przedmioty, a pomiędzy nimi produkty rękodzielnicze. Niewiele mogłam w tym skupisku dojrzeć, a co dopiero z niego zrozumieć. Brakowało mi opisów oraz choćby podstawowych informacji dotyczących podziwianych przedmiotów. Czułam ogromny niedosyt. mam nadzieję, ze w przyszłości właściciele uporządkują ekspozycję i dodadzą znacznie więcej wiadomości związanych z historią rękodzielnictwa.


Na pewno warto zobaczyć na "Szlaku..." pokaz garncarstwa. Jest ciekawy i nie długi. Zarówno dzieci jak i dorośli obserwowali w skupieniu toczony dzban:-)



Mimo moich obiekcji, miejsce ma klimat. Spędziliśmy na Szlaku Ginących Zawodów bardzo miłe chwile. Polecam, szczególnie rodzinom z dziećmi.  Koniecznie spróbujcie wypiekanego tam chleba ze smalcem - fantastyczny!


sobota, 25 czerwca 2011

Very important clothes

Wędrując ulicami Sztokholmu:-)

Szkoda, ze sklepy były zamknięte (święto narodowe), bo o takich zdobionych chodakach marzę do dzisiaj.
Nie pogardziłabym też sweterkiem lub parą wełnianych skarpetek, chociaż są bardzo komercyjne:-)

sobota, 2 kwietnia 2011

Belgijskie koronki

Niedawno miałam okazję odwiedzić Brugię. Jeden z najsłynniejszych ośrodków koronczarstwa ręcznego na świecie. Nigdy nie miałam do czynienia z tą formą ręcznego wytwórstwa, ale koronki po prostu zachwycają. Dlatego zdecydowałm na chwilę przystanąć nad tym tematem.
W przewodniku wyczytałam, że handel koronkami rozkwitł już w okresie renesansu. Cesarz Karol V wydał dekret, zgodnie z którym koronkarstwo miało stać się obowiązkowym zajęciem dziewcząt w zakonach i beginażach w całej Flandrii.
Do dziś belgijskie koronki są wysoce cenionymi luksusowymi wyrobami rzemieśliniczymi. Najsłynniejsze pochodzą z Brukseli i Brugii. Podobno z powodu braku zainteresowania młodych Belgijek koronczarstwem, ręcznie robione koronki sprowadza się z Chin. Zasmuciła mnie ta wiadomość, ale nie zdziwiła.

Jedna z wystaw w brugijskim sklepie.
Sklep oferujący koronki, prawdopodobnie z pracownią u góry.


A to już mój symboliczny, pamiątkowy zakup.