Mam taką "fobię", że lubię wkładać do szaf uprasowane rzeczy. Trudno mi jest pominąć ten krok, dlatego zwykle gromadzę spore ilości upranych rzeczy, które czekają na "chwilę z żelazkiem".
To właśnie miał być kosz na świeże pranie. Niestety brak doświadczenia w szydełkowaniu wielkogabarytowym zemścił się. Nazywam więc rezultat zmagań efektem eksperymentowania. Mimo, że taki niedoskonały (a może właśnie dlatego), zawładnął moim sercem i będzie mi służył do przechowywania końcówek włóczek. Lubię kiedy przestrzeń wokół się porządkuje. To daje poczucie bezpieczeństwa.
Tymczasem w wolnej chwili zabieram się za kosz na pranie.
swietny pomysl z tym koszem!
OdpowiedzUsuńrewelacja!zrobisz mi tez taki koszyk?
OdpowiedzUsuńJasne, ale jaki chciałabyś?
Usuńtaki jak ten na zdjeciach :)
UsuńNie wiem czy uda mi się zrobić identyczny, ale spróbuje:-).
Usuńnie musi byc identyczny :) z gory dziekuje ;)
UsuńA masz możliwość odbioru w PL?
Usuńnie bardzo :(
UsuńBardzo fajny :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
DZiękuję:-)!
UsuńNa książki w sam raz:)
OdpowiedzUsuńBardzo mi się podoba!
Wielofunkcyjny;-)!
UsuńNastępny będzie lepiej wykonany.
Świetnie prezentują się w nim książki! Na zabawki też by się nadał ;)
OdpowiedzUsuńTak, jest wielofunkcyjny i na dodatek można go po prostu wyprać w pralce:-).
UsuńAle fajny! Zostało mi trochę własnoręcznie zrobionego zpagetti i chętnie bym taki wydziergała, ale nie wiem jak :) pozdrowienia
OdpowiedzUsuńJa wymyślam kształt już w trakcie robienia. Nigdy nie wiem na czym się skończy.
UsuńTeraz spróbuję odtworzyć wzór dla czekoladki. Trzymaj kciuki!:-)
świetny ;), też tak mam z praniem, 4 kosze czekają na spotkanie z żelazkiem ;)
OdpowiedzUsuńBratnia Duszo!!!:-D.
Usuńwedlug mnie bardzo oryginalnie wyszlo :) prezentuje sie swietnie i sama z checia bym taki przygarnela ;)
OdpowiedzUsuń:-)
Usuń