Od czasu do czasu dopadają mnie kryzysy "twórcze". Trudno określić co przegania wenę, ale tym razem winę zrzucę na przeciągającą się zimę i przesilenie wiosenne;-)
Co prawda mam na warsztacie sweterek, jednak nie jestem z niego zadowolona, mimo że jeszcze z drutów nie zszedł.
Powinnam wyluzować, ale niemoc wyzwala stres, a stres pogłębia niemoc...
Tymczasem Wielkanoc kica już sporymi susami. Pędzą zające, jaja i drób wszelkiego rodzaju... Dekoracje i dziergane prezenty zawiesiły się na haku mojej niemocy i nijak ich dosięgnąć nie mogę:-(

KOchana, tylko nie Wielkanoc. Nie chcę żeby tak szybko czas leciał:)
OdpowiedzUsuńA niemoc przejdzie, za chwilkę:)