Niedawno miałam okazję odwiedzić Brugię. Jeden z najsłynniejszych ośrodków koronczarstwa ręcznego na świecie. Nigdy nie miałam do czynienia z tą formą ręcznego wytwórstwa, ale koronki po prostu zachwycają. Dlatego zdecydowałm na chwilę przystanąć nad tym tematem.
W przewodniku wyczytałam, że handel koronkami rozkwitł już w okresie renesansu. Cesarz Karol V wydał dekret, zgodnie z którym koronkarstwo miało stać się obowiązkowym zajęciem dziewcząt w zakonach i beginażach w całej Flandrii.
Do dziś belgijskie koronki są wysoce cenionymi luksusowymi wyrobami rzemieśliniczymi. Najsłynniejsze pochodzą z Brukseli i Brugii. Podobno z powodu braku zainteresowania młodych Belgijek koronczarstwem, ręcznie robione koronki sprowadza się z Chin. Zasmuciła mnie ta wiadomość, ale nie zdziwiła.
| Jedna z wystaw w brugijskim sklepie. |
| Sklep oferujący koronki, prawdopodobnie z pracownią u góry. |
| A to już mój symboliczny, pamiątkowy zakup. |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz