Co roku, razem z moim synkiem staramy się własnoręcznie przygotować zaproszenia na jego urodzinki. I chociaż zdecydowanie nasze kartki nie zapiszą się na kartach historii sztuki, są dla mnie miłym rytuałem, przypominającym mi o tym ważnym dla nas obojga święcie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz