Wiem, że dawno mnie tu nie było, a dla bloga to niedobrze, ponieważ traci pewną ciągłość. Musiałam zakończyć kilka spraw, a kilka innych pociągnąć do przodu i tak minął mi prawie cały październik. Nie znaczy to, że nic w tym czasie nie robiłam. Powstał mini-komin dla mnie i czapka dla syna, a niebawem z drutów zejdzie szalik do chłopięcego kompletu.
Tymczasem marzę o ciepłych wełnianych skarpetach, których nie potrafię samodzielnie wydziergać. Jeszcze nie potrafię, bo mam nadzieję się nauczyć:-). Jesień w tym roku łaskawa i ciepła, więc jest chwila by uzupełnić jesienno-zimową garderobę.
Lubicie grube, wełniane skarpetki?
![]() |
| fot. pinterest |

No jasne, lubię bardzo
OdpowiedzUsuńJa też uwielbiam, tylko nie umiem zrobić :(
OdpowiedzUsuńKocham wprost! ^^ Właśnie mam jedne takie na stopach :)
OdpowiedzUsuń