Minął czas obżarstwa i wylegiwania. Nie odpoczywałam od drutów, bo one same w sobie są odpoczynkiem:-). W międzyczasie udało mi się skończyć komplet zimowy dla syna i czapeczkę dla małej sąsiadki.
Tak wygląda zimowy komplecik. Wełna wybrana przez zainteresowanego (YarnArt). Całość podszyłam polarem. Teraz mrozy nam nie straszne! ;-D
Rewelacyjny komplet w cudnych kolorach :-)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.
fajne kolorki 8)
OdpowiedzUsuńNo właśnie, polar! Przymierzam się do podszywania czapek, ale jestem kompletna noga w tym :/ Piękny komplet!
OdpowiedzUsuń