czwartek, 7 lipca 2011

Motylicznie

Chciałabym dzielić się na tym blogu swoimi ulubionymi miejscami, polecać (lub nie) miejsca z klimatem, które warto odwiedzić, aby znaleźć w nich ciekawe przedmioty i nacieszyć się atmosferą.


Za jedną z takich perełek uważam Motylarnię przy ulicy Bogusza w Poznaniu. Powstała kilka lat temu jako kwiaciarnio-kawiarnia. Początkowo trochę mnie to dziwiło. Po pierwsze dlatego, że miejsce wydawało mi się nie specjalnie uczęszczane, po drugie połączenie kwiaciarni z kawiarnią było wówczas trochę dziwaczne - tak myślałam.

fot. Motylarnia
Dzisiaj często tam zaglądam. Nigdy nie zawiodłam się na obsłudze ani na towarze. Na moim balkonie kwitną kwiaty zakupione w Motylarni, mój syn obchodził tam ostatnie urodziny, święconkę wielkanocną przykrywałam ręcznie wydzierganą serwetką zakupioną w kwiaciarni - kawiarni, moja siostra dostała na ostatnie urodziny zawieszkę ceramiczną również z ich asortymentu...


Jeśli chcecie odwiedzić wirtualną stronę Motylarni, to zajrzyjcie pod ten adres http://www.motylarnia.com.pl/.

fot. Motylarnia


sobota, 25 czerwca 2011

Very important clothes

Wędrując ulicami Sztokholmu:-)

Szkoda, ze sklepy były zamknięte (święto narodowe), bo o takich zdobionych chodakach marzę do dzisiaj.
Nie pogardziłabym też sweterkiem lub parą wełnianych skarpetek, chociaż są bardzo komercyjne:-)

niedziela, 12 czerwca 2011

Marinkowa torebka

Najpierw kupiłam trampki. Później przypomniałam sobie o dawno zarzuconym projekcie uszycia białej torebki. Pomysł nagle ewoluował w mojej głowie na nieco "zmarynizowany".
Wykonanie trochę trwało, ponieważ nie posiadam maszyny do szycia i wszystko musiałam wykonać ręcznie. Pomimo odcisków i zniszczonych dłoni skończyłam:-)