wtorek, 29 stycznia 2013

Barwne wnętrze

Czasami jestem w rozterce, podobają mi się ascetyczne współczesne wnętrza, ale jednocześnie kocham kolory.



W epoce niesamowitego przyśpieszenia rozwoju wielu dziedzin, interior design nie pozostaje w tyle. I dobrze! Rozmnożyły się możliwości, rodzą się pomysły. Prawie wszystko jest dozwolone. Łączenie stylów, przenikanie czasów. Niestety, mimo wszystko, w kącie czai się nieśmiało ogromne niebezpieczeństwo - nuda.


Przeglądając wnętrzarskie magazyny, strony internetowe, śledząc (od czasu do czasu) tematyczne programy telewizyjne, coraz częściej dopada mnie wrażenie, że w kółko oglądam te same miejsca. Niby inne sprzęty, dobrze dopasowane detale, a jednak nic nowego. Wszech obecne białe ściany złamane popielatymi lub pastelowymi dodatkami. Gdzieniegdzie drewno lub metal, dopełniające całości. Industrialne stoliki obok barokowych kanap, designerskie krzesła. Wszystko to w gruncie rzeczy piękne i w dobrym guście, a jednak już było.



Czekam na jakiś przełom, rewolucję wnętrzarską, ale czy kiedykolwiek ona nastąpi? A jeśli tak, to kiedy? Może granica będzie płynna i ledwie zauważalna?

6 komentarzy:

  1. Bardzo nie lubię takich ascetycznych wnętrz. Bym się w nich czuła jak bym mieszkałam w laboratorium. Jak dla mnie nie mają za grosz ciepła. A fascynacji bielą to w ogóle nie pojmuję. Nie znoszę bieli i białych wnętrz. Kocham za to drewno, skórę, len, kamień no i brąz oczywiście. Zawsze marzyłam, żeby zamieszkać a chacie z bali - to jest mój klimat.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś mój dobry kolega, odwiedzając mnie w domu rodzinnym, gdzie przebywały zazwyczaj tłumy, powiedział że czuje się u nas świetnie. Byłam trochę zafrasowana bałaganem. On spojrzał na mnie szczerze zdziwiony. "Dom to nie muzeum" - dodał rozsiadając się w starym fotelu. I tego się trzymajmy! Dom powinien mieć przede wszystkim swój niepowtarzalny klimat, a to my go tworzymy. Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Rewolucja wnętrzarska to będzie w moim domu :))). Wielki misz masz, bo tyle stylów podoba mi się jednocześnie. Na pewno będzie trochę starego i trochę nowego, ale nie zbyt nowego! Na pewno będzie to miejsce z duszą, a nie bezpłciowe zimne i ultra nowoczesne lokum. Będą tam skrzypiące podłogi, odkryta cegła, stary rozwalający się fotel, ale też kanapa z IKEA i najlepsza lodówka na jaką będzie mnie stać! Bo tej obecnej mam po dziurki w nosie ;)
    Wnętrze musi mieć klimat. Dla każdego z nas to słowo ma zupełnie inne znaczenie. Mnie kojarzy się ono z ciepłem i przytulnością, miękkością ... :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę Ci, żeby udało się stworzyć "swoje miejsce", dom który odzwierciedli Ciebie i Twoich bliskich. Trzymam mocno kciuki! Skrzypiące podłogi , odkryta cegłai rozwalający się fotel - już mi się podoba!

      Usuń
  3. Myślę o tym, żeby ścianę z kominekiem pomalować na granatowo, a ściany po obu stronach na taki ciepły szary, reszta błękit, taki spłowiały - przekonuję chłopaków :)

    OdpowiedzUsuń