Zima nadal mocno trzyma, chociaż w kalendarzu wiosna. Postanowiłam wspomóc siły natury i powrócić do rytuału wywoływania cieplejszej pory roku. Nie zrobiłam Marzanny, bo nie byłoby gdzie jej utopić (no, może byłoby, ale sporo miałabym przy tym zachodu i pewnie problemów z prawem;-D).
Wzięłam więc druty w dłoń i wydziergałam kubaskowe sweterki w wiosennych (moim zdaniem) barwach. Mam nadzieję, że pomogą i wiosna przydrepta jeszcze w tym tygodniu:-).
A Wy jak wywołujecie wiosnę?
Są śliczne !
OdpowiedzUsuńWczoraj byliśmy nad Wartą w poszukiwaniu wiosny;)
I jakie rezultaty poszukiwań?
UsuńPtaki śpiewają:)
OdpowiedzUsuńCzyli jest nadzieja:-)!
UsuńAch! Jaki cudowny zapiętek w tym kubkowym kubraczku! :)) Ślicznie i wiosennie wyszło!
OdpowiedzUsuńJa wywołuję wiosnę strojem i wyganianiem kurzu z kątów :)
Byle do wiosny! Albo najlepiej od razu do lata! Po co się rozdrabniać ;)
Popieram pomysł ze strojem, bo niestety wyganianie kurzu jakoś ostatnio średnio mi wychodzi;-).
Usuń