Drugi rok z rzędu robimy kartki świąteczne. Chciałabym aby stało się to naszą tradycją. Buduje mnie idea wysłania kawałków naszego wysiłku do najbliższych na Boże Narodzenie.
Większość kartek zrobiłam prawie sama. Niewielką pomocą służył mi mój potomek, który dodatkowo, skrzętnie i z niemałym wysiłkiem podpisał wszystkie własnoręcznie:-) Jeden tylko egzemplarz wykonał stuprocentowo sam. Zadedykował go przyjacielowi, który niczego się nie spodziewa:-) Jutro wysyłamy nasze małe dzieła do adresatów.
Kartki niewielkie, ale radość dały nam ogromną. Mam nadzieję, że ucieszą też naszych bliskich (mimo, że urodą nie dorównują profesjonalnym wyrobom).
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz