Boże Narodzenie zbliża się w stumilowych butach. Co roku wydaje mi się, że mam jeszcze dużo czasu na przygotowania, po czym w magiczny sposób ów czas się rozpływa.
Nie jestem bardzo skrupulatna i nie zasłynęłam jak dotąd z wielkiej przezorności, a jednak pół roku temu kupiłam czerwony kordonek. Do dziś powstały 3 serwetki:-) Wiem, że tempo jest żółwie. Na swoją obronę mam brak czasu i nikłe doświadczenie w szydełkowaniu. Tymczasem prace trwają i mam nadzieję pochwalić się końcowym rezultatem lada dzień:-)
Zatem czekam na 3 czerwone sweterki:)
OdpowiedzUsuń