Tym razem się udało. Dotarłam! W holu targów przywitała mnie kilometrowa kolejka. Poczułam się lekko zniechęcona. Na szczęście okazało się, że obsługa jest niesamowicie sprawna i już po kilkunastu minutach dzierżyłam w dłoniach bilet.
Po przekroczeniu progu pawilonu wystawienniczego zostałam zaatakowana ferią barw i kształtów. Było to (muszę przyznać) niesamowicie oszałamiające doświadczenie. Biżuteria, ceramika, odzież... Oczywiście nie wszystkie ekspozycje były wyjątkowe. Czasami wiało nudą, ale można było znaleźć mnóstwo pereł.
Ponieważ zabrałam aparat, udało mi się co nieco sfotografować. Po powrocie do domu i przejrzeniu zdjęć, byłam zdziwiona, że tak niewiele uwieczniłam:-( W przyszłym roku się poprawię. Będę lepiej przygotowana, szok też z pewnością będzie mniejszy...
Bilans zakupów: dwa koniki dla siostrzenic pod choinkę. Okazuje się, że gdy mam zbyt szeroki wybór, nie potrafię się zdecydować:-( To podobno przypadłość wielu kobiet;-)
| Przepiękna bizuteria |
| Baby Art |
| Urocze Śpiochy - decu-galeryjka |
| Patchworkowe i szydełkowe cudeńka - iasio |
| Dziergane obuwie:-) |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz